Znany na całym świecie, nie tylko muzyki klubowej, Armin van Burren jest z wykształcenia prawnikiem, jednak jak wiadomo, nigdy nie musiał się zajmować tym nudnym zawodem. Od kilku lat jest czołowym didżejem na światowej arenie muzycznej, od kilku lat jest uznawany za najlepszego didżeja na świecie w swojej kategorii. Jest obecnie autorem tygodniowego show pod tytułem A state of Trance i jest to obecnie najchętniej słuchane radiowe show na świecie. Co tydzień słucha go ponad 30 milionów słuchaczy. Żaden inny didżej nie uzyskał takiego właśnie wyniku jak on. Urodził się w 1976 roku. Jego sukces można przypisać genom, ponieważ cała rodzina od zawsze zajmowała się muzyką – w tym jego dziadkowie. Ojciec zawsze miał w domu olbrzymi zasób albumów muzycznych, co od młodych lat interesowało młodego didżeja. Jego pierwszymi inspiracjami byli Jean Michel Jarre oraz Klaus Schulz, którzy, gdy tylko ich usłyszał, od razu wpadli mu w ucho. Kiedy ich usłyszał, wiedział, co chce robić w przyszłości – żyć muzyką i sprawić, by fani muzyki patrzyli na niego jak on na swoich idoli. Dzisiaj może powiedzieć spokojnie, iż udało mu się to osiągnąć. Zaczął szybko komponować i zdobywać słuchaczy.